Ostatnie dni były od rana do wieczora wypełnione nabywaniem wiedzy ginekologiczno – położniczej.
Dziś popełniłyśmy z Agnieszką egzamin pisemny, jeszcze nieostateczny, ale i tak – jakie wyzwanie! U nas z pisaniem ortograficznym i gramatycznym po hiszpańsku tak sobie średnio na jeża, no i w ogóle przyswojenie tego całego słownictwa w tak krótkim czasie graniczy z cudem, więc za wiele sobie nie obiecujemy ale… ¡a ver! Zobaczymy!
Za to w czwartek… No więc w czwartek o godzinie 17.30 dowiedziałyśmy się, że musimy zdać również egzamin praktyczny z ginów właśnie. A ściślej rzecz biorąc, że musimy go zdać dnia następnego o godzinie 12.30. A w ogóle jeszcze że zapisy skończyły się w poprzednim tygodniu. Do nas, sierotek, nie dotarła ta informacja odpowiednio wcześniej; zupełnie przypadkiem wygadał się Włoch Giuseppe.
Żeby było mało, musiałyśmy również dostarczyć dzienniczek z własnoręcznie napisanym sprawozdaniem z praktyk (które nota bene odbyłyśmy pół roku temu), w którym to powinnyśmy były zawrzeć opis tego, co dzień po dniu zajmowało nas w czasie tychże.
Ktoś inny by się załamał, wpadł w depresję i wrócił z płaczem na ojczyzny łono – ale nie my! Dzienniczki zostały spisane w godzinach 22.30 – 2.30, bite cztery strony A4; jako że treść była identyczna, bardzo zmyślnie zmieniłyśmy czcionkę, kolejność wykonywanych różności oraz nazwiska, przez co stały się absolutnie nie do odróżnienia, w międzyczasie zaś zgłębiałyśmy arkana tajemnej wiedzy praktyczno – ginekologiczno – położniczej (ale nie na sobie nawzajem).
A następnego dnia… poszłyśmy. Zobaczyłyśmy. I zaliczyłyśmy.
czerwiec 4, 2008 o 7:32 pm |
Wszystko sie zgadza ! Zapomnialas jednak wspomniec o tym, jakie to my odstawione pojawilysmy sie zarowno na jednym, jak i na drugim egzaminie ! Spodniczki, bluzeczki, nienaganny makijaz :)No bo na co tu stawiac, jak nie na urode ?:) Uroda zdalysmy na 10 ! Co do tego nie mam watliwosci:)
czerwiec 4, 2008 o 7:35 pm |
nie rozumiem jak dziewczyny moga zaliczyc na egzaminie z ginekologii ;p
czerwiec 4, 2008 o 7:42 pm |
Troszke wyobrazni misior ! Hehehehe :)))
czerwiec 4, 2008 o 9:10 pm |
ooooowow co ja sobie nawyobrazalem:>
czerwiec 5, 2008 o 1:04 am |
No wyobrazam sobie, hehe:)
czerwiec 5, 2008 o 6:11 pm |
Ło matko. Zboczuchy.