W Niedzielę Wielkanocną, po już opisanym, nader obfitym i jakże świątecznym śniadaniu ruszyliśmy w dalszą drogę, do Córdoby. Po drodze mijaliśmy krajobrazy żywcem wyjęte z pulpitów Windows XP:
Potem camping:
Córdoba jest miastem którego początki sięgają czasów przed naszą erą. W X wieku, liczące ponad 500 000 mieszkańców, było największym miastem w Europie Zachodniej, a może i na świecie.
Alcázar, czyli zespół fortyfikacji.
Mezquita, czyli trzeci względem wielkości meczet świata, wznoszony od VIII do X wieku, następnie w XIII wieku nieco przebudowany (m.in. obudowany został minaret) i zamieniony w katedrę.
Spacerek po mieście:
Tak to było w Córdobie… Mimo że spędziliśmy tam dwa dni, nie obejrzeliśmy wszystkiego co ma do zaoferowania to piękne miasto. W poniedziałek rano pożegnaliśmy Svena, który wrócił do Alicante, my zaś we wtorek już autobusem zabraliśmy się do ostatniego na naszej wielkanocnej liście miasta – Granady.





























