Dawno, dawno temu, a ściślej rzecz biorąc w Wielki Czwartek po południu wyjechaliśmy (jak to już zostało powiedziane) do Sevilli ekipą czteroosobową w składzie: Magda ze swoim chłopakiem Andrzejem, Sven i ja. Po drodze zatrzymaliśmy się na obiad – początkowo był plan zjedzenia czegoś w jednej z przydrożnych barów, Sven jednak postanowił, że pokaże nam, czym jest posiłek prawdziwego mężczyzny: wyjął z samochodu butlę z benzyną i niczym Makłowicz, ugotował nam na środku pola regularne spagetti. Później wielokrotnie mieliśmy się przekonać, że prawdopodobnie jedyną brakującą rzeczą w jego przepastnym bagażniku jest mała łódź podwodna.
Zatrzymaliśmy się na bajecznym campingu w Dos Hermanas, maleńkiej mieścince nieopodal Sevilli. Warunki może nie były luksusowe, ale sam teren fantastyczny – ogród z tyłu takiej typowej, starej hiszpańskiej hacjendy: mnóstwo kwitnących drzew pomarańczowych, palm, jakieś murki, schodki, wazy, wszystko oczywiście zrujnowane, lecz wielce urokliwe.
Oprócz wyżej wspomnianych, na zdjęciach: przepiękny Parque de Maria Luisa, Plaza de España, Jardines Reales Alcàzares, największa na świecie katedra, tradycyjne procesje i na koniec, nasze śniadanie wielkanocne złożone z sałatki z tuńczyka, parówki, kawałka bułki, połówki pomidora oraz oliwek w roli pisanek.
Pogoda, jak widać, była nieco bardziej wielkanocna niż w Polsce. W każdym razie śniegu nie uświadczyliśmy.
I jeszcze na koniec bonus w postaci Centrum Zdrowia w Sevilli. Jawny dowód tego, że z polską służbą zdrowia nie jest tak źle, jak nam się to nieraz wydaje:



















































maj 1, 2008 o 11:45 am |
:) cudnie
maj 2, 2008 o 11:54 pm |
uuuuwow nowy dezain :O
to zeby pomarudzic napisze ze ten jest troche meski… a tamten byl dziewczecy taki fajny:]
maj 3, 2008 o 3:55 am |
no mnie się też tak wydaje, ale tak sobie raz pomyślałam, że zmiany dobrymi są… chyba jednak wrócę do poprzedniego, bo coś się nie mogę przyzwyczaić.
maj 4, 2008 o 3:08 pm |
Koniecznie wracaj do poprzedniego kochana ! Ten jest po prostu… smutny… Nie jest Strzałeczkowy-Erasmusowy :(
maj 4, 2008 o 3:17 pm |
no doobra :) skoro tak już bardzo chcecie ;)
maj 4, 2008 o 3:53 pm |
No i od razu lepiej:)