… i świetnie się bawimy!
Egzamin z neurologii za nami. Można było wykorzystać w pełni rozwijane przez cztery długie lata studiów umiejętności strzelania. Pytań testowych było 88, plus trzy wymagające rozwinięcia, co poszło już nieco gorzej. No, ale jak to się mówi, pierwsze koty za płoty.
Co było fajne, to że zabrali nam tylko kartę odpowiedzi, książeczki z pytaniami zostawili na pamiątkę (choć, pełne przyzwyczajeń z Polski, chciałyśmy je usłużnie oddać), pomimo że niektóre pytania się powtarzają. Żadnego wynoszenia testów pod swetrem, fotografowania komórką pod ławką, ewentualnie zapamiętywania pytań czy innego rodzaju cyrków…
A poza tym na Zachodzie zestaw czerń-biel na egzaminie jest już dawno passé.


luty 9, 2008 o 10:14 am |
Wygląda jakbyś zrywała boki ze śmiechu! :) A w tym jesteś świetna!
luty 9, 2008 o 12:17 pm |
:*
luty 9, 2008 o 12:18 pm |
:* :)
luty 10, 2008 o 9:35 pm |
kiedy wyniki?
luty 10, 2008 o 10:34 pm |
uh… oby niewcześnie.