Castillo de San Fernando

…czyli dowód na to, że w Alicante też rosną drzewa.

Castillo de San Fernando jest XIX-wieczną fortecą położoną w centrum (a jakże) na wzgórzu Tosal, mającą, wraz z castillo de Santa Bárbara, bronić miasta przed inwazją napoleońską. Siły hiszpańskie okazały się być jednak zbyt słabe i miasto zostałoby niechybnie zdobyte, gdyby nie to, że wojska francuskie zostały odwołane na wschód z powodu wojny z Rosją.

Tymczasem castillo de San Fernando, jako zbudowany równie szybko co źle, okazał się być bezużyteczny militarnie. Obecnie służy jako kolejne miejsce na plenerowe spotkania młodzieży wieczorową porą.

p1130279.jpg p1130282.jpg p1130286.jpg

Całe wzgórze jest, jak rzadko co tutaj, zielone.

p1130276.jpg p1130277.jpg p1130280.jpg

Castillo de Santa Bárbara

p1130281.jpg p1130278.jpg p1130275.jpg

… i panorama miasta.

p1130289.jpg p1130294.jpg

Tyle w kwestii zdjęć.

W zeszłym tygodniu zakończyła się na jakiś czas nasza przygoda z chirurgią. Drugi tydzień, spędzony na kardiochirurgii, był niezapomniany. Widziałyśmy serce! Takie biedne, spłoszone, kurczące się nerwowo serduszko! Niesamowita sprawa. Lekarze przemili i prze-cierpliwi, opowiadali nam o wszystkim: o tym jak działa maszyna do krążenia pozaustrojowego, o tym skąd się bierze naczynia do bajpasów i dlaczego, o znieczulaniu, o ewentualnych powikłaniach, o wszystkim! Może to nie wydaje się jakoś szczególnie interesujące, ale naprawdę takie było. I zupełnie jak w serialach, przy przywracaniu normalnego krążenia, chirurg brał do rąk łyżki defibrylatora, przykładał je do migoczącego serca,

- (pielęgniarka) do ilu naładować?

- (lekarz) do dwudziestu.

(ciało pacjenta przechodzi lekki spazm, wszyscy patrzą na EKG, serce się kurczy raz, dwa razy, trzy i… przestaje!)

- (lekarz) proszę naładować jeszcze raz!

(i znów to samo, i już tym razem serce kurczy się tak, jak powinno, i chociaż nikt nie oddycha z ulgą ani nie ociera potu z czoła, bo wcale to nic znowu takiego nadzwyczajnego, nam wychodzą oczy z orbit, takie to jest niesamowite!)

Teraz robimy neurologię i przygotowujemy się równocześnie do egzaminu z tegoż przedmiotu; nuda, szarość i marność nad marnościami.

Odpowiedzi: 21 do “Castillo de San Fernando”

  1. k4nia mówi:

    Pierwszy! :) :* :*

  2. misior mówi:

    no wlasnie cos mi nie pasowalo a to przeciez zielonego brak! niebo niby niebieskie ale co z tego jak krzaczkow malo:] nie to co u nas…. latem;/

  3. misior mówi:

    wygladasz troche jak mona lisa:]

  4. Anonim mówi:

    z tą różnicą, że ona jest gruba, stara i brzydka… no a ja naturalnie jestem wszystkim, co przeciwne.

  5. strzala mówi:

    to byłam ja, rzecz oczywista

  6. misior mówi:

    naturalnie ze mona lisa jest gruba stara i brzydka:p

  7. strzala mówi:

    Ty wstrętny Misiorze, Ty!

  8. Fitka mówi:

    A Zdyn gdzie? Zdynie!!!
    Fanka Zdyna.

  9. Fitka mówi:

    A tak na marginesie, fajna była ta przygoda z chirurgią. Pasjonująca. Będzie mi jej brak.

  10. strzala mówi:

    Zaniepokojonych uspokajam: przewidziany jest sequel traktujący o trakcie pokarmowym. Tytułu roboczego brak, toteż (jako że konkursy ostatnio w modzie) proszę wymyślić.
    Dla zwycięzcy nagroda niespodzianka.
    Zdradzę tylko, że zaczyna się na literkę “z”, kończy na “k” i jest ostatnio bardzo trendy.

  11. strzala mówi:

    Aha, nie jest to Zdynek, niestety.

  12. misior mówi:

    “z cyklu: ‘jak papu zmienia sie w kaka’- poznajemy miejsce akcji- czyli swiat przetrawiony”

  13. strzala mówi:

    Jejku Misior, dostajesz nagrodę honorową! Za wytrwałość w dążeniu do wygranej.

  14. Kania z MPI mówi:

    “Z kamera wsrod jelit.”

  15. ZDYN mówi:

    Strzała said: “Zdradzę tylko, że zaczyna się na literkę “z”, kończy na “k” i jest ostatnio bardzo trendy.”

    ZadeK !!!!!

  16. Tuła mówi:

    Dżizas!!!! Jak w ostrym dyżurze! Czekam na ciąg dalszy… :P

  17. Fitka mówi:

    Zgłaszam: “Światło w tunelu”
    … zaczyna się na literkę “z”, kończy na “k” i jest ostatnio bardzo trendy?
    Zdynek jest z całą pewnością trendy ostatnio, ale Strzała coś się zarzeka, że nie, więc …
    zagajnik - nie da się
    zaimek - uee
    zajączek, może zajączek? taki na baterię…
    zakrętasek - byłby fajny
    zalotnik - też byłby fajny, taki na kluczyk
    zameczek - taki malutki w Hiszpanii
    zamek - większy w Hiszpanii
    zapasik - dobrego hiszpańskiego winka
    zarobek - taki dobry
    zarazek? - nie zgadzam się, na zarodek też nie!
    zastrzyk?
    zausznik - no… dobry zausznik nie jest zły
    zbereźnik!!!!
    jakiś Zdzisiek (na kluczyk)
    zdechlak?
    zderzak - mi by się nadał, może być! ale złoty!
    zefirek - hiszpański oczywiście
    zegarek? - znowu? eee
    ja wolę zgłębnik albo zginak, albo zmywak - zawsze się do czegoś przyda
    może być zielnik (hiszpański)
    ziołomirek, tylko nie wiem co to jest, ale może być
    dobry złotnik też by się przydał
    Zulusek - taki malutki, do drapania po plecach, tzn. on by drapał
    zwierzak - mam
    zwitek - najlepiej banknotów
    zwolennik - no, mogę jakiegoś mieć
    zysk - duuuuży

    i to by było na tyle!
    no chyba że jeszcze zygzaczek, ale tylko hiszpański!!!

  18. strzala mówi:

    zbuk jeszcze.

    Zmieniam zasady konkursu; w takim razie zwycięzca wybiera dowolną nagrodę z podanej powyżej przez kreatywną Fitkę listy. Oprócz zarobku i zysku, bo na to trzeba sobie zapracować! a nie w jakichś bylejakich konkursach startować.

    Na propozycję czekam jeszcze jakiś czas, a potem wybiorę lub wylosuję zwycięzcę. Nigdy nic nie wiadomo.

  19. Fitka mówi:

    zbuka pominęłam celowo, jakoś mi nie leży jako nagroda

  20. Fitka mówi:

    Chyba ich wszystkich zatkało;)

  21. strzala mówi:

    Na to wygląda…

Napisz odpowiedź