Jakoś nie mogę się zebrać do obfotografowania pokoju, więc dziś jedynie kuchnia plus widok z kuchennego okna.
No dobrze, widok może nie powala na kolana, niemniej jednak sam fakt posiadania okna w kuchni jest dla mnie radosny. Zwróćcie też uwagę na kolor nieba. Nigdy się nie zmienia. Sama rozkosz.
Z ciekawostek kulinarno-spożywczych: wczoraj na kolację do Hiszpanki (w rzeczywistości wcale Hiszpanką nie będącej, ale o tym za moment) przyszli znajomi. Zaprosili mnie do biesiady, dzięki czemu spróbowałam między innymi smażonych w głębokim oleju, pokrojonych na plasterki zielonych bananów. Smakowały zupełnie jak frytki i tak też były podawane - jako dodatek do mięsa.
Zintegrowałam się trochę z resztą domowników. Kolejny miks kulturowy:
- Alía, lat 24, pochodzi z Algierii, ale od wielu lat mieszka w Hiszpanii; studiuje tłumaczenia;
- Tina, lat 26, Niemka. Teraz studiuje biotechnologię, ale wcześniej, zdaje się, skończyła medycynę.
- Youssef, lat 27, jest z Maroka. Siedem lat temu rzucił studia i przyjechał do Hiszpanii pracować. Mieszka tu jedynie tymczasowo, zamiast swojej dziewczyny Roxany, która wybrała się na jakiś czas w swoje rodzinne strony, czyli do Peru.