Nudzę się. Nudno jest po prostu, więc stąd te przestoje w pisaniu.
W zeszłym tygodniu zaczęliśmy praktyki w szpitalu, radiologię. Hiszpańscy studenci przemili, bardzo otwarci, wszystko nam tłumaczyli, pokazywali, dawali rady. Niestety legł w gruzach mit o przystojnych, gorących facetach. Żadnego Antonio Banderasa. Nigdzie.
W piątek byliśmy na imprezie u Daniela, miłego Holendra. Przyszło mnóstwo ludzi, pewnie koło 40, więc było naprawdę tłoczno. Przeprowadziłam jedną głęboką rozmowę z pewnym Hiszpanem o polskiej polityce, próbując mu naświetlić sytuację, ale on wciąż się dopytywał, jak to możliwe że premier i prezydent są braćmi. No, ten stan należy już na szczęście do historii… Oprócz tego poznaliśmy tubylczego chłopaka, który w przyszłym roku wybiera się do Krakowa na Erasmusa. Piotrek rozmawiał z nim chwilę, powiedział mu, że Kraków to świetny wybór, najlepsza uczelnia, przepiękne miasto. Chłopiec przytaknął, po czym wyraził opinię, jakoby słyszał, że polskie lale lecą na Hiszpanów, więc będzie mógł fuck them all each and every night…
W sobotę zaś miałam próbę zespołu! Joan jest początkującym, za to niesamowicie zapalonym perkusistą i ostatnimi dniami mnóstwo czasu poświęca na szukanie muzyków. Muszą być uzdolnieni, w odpowiednim wieku i przystojni (brzydcy go nie interesują). Ostatnio zabrał mnie na taką randkę w ciemno, niestety chłopcy mieli po 17 lat, byli pryszczaci, nosili aparaty na zębach i ich umiejętności pozostawiały nieco do życzenia. Niemniej pograliśmy przez półtorej godziny kawałki Coldplaya, m.in. Clocks oraz Everything’s not lost.
A dzisiaj zaczął się kolejny długi weekend. Trzeci w przeciągu miesiąca. Nuda.
październik 23, 2007 o 7:21 pm |
wg badan statystycznych obejmujacych europe hiszpanie sa najgorsi w lozku. przecietnie stosunek trwa u nich 13min od zainicjowania (enigmatyczne, no bo niby co to zainicjowanie?) do sflaczenia. Najlepsi sa wegrzy, ale podobno cuchna gulaszem. howk!
październik 24, 2007 o 8:44 am |
update:
biorac zatem rzeczonego tubylca za przecietniaka, zakladajac 8-godzinny tryb nocny uda mu sie zaliczyc 36.9 lasek na dobe. To daje (zakladajac 6 miesiecy sokratesa) jakies 6640 w skali calego wyjazdu i produkcje ponad 26 litrow nasienia! Bidulka, wroci chudziaczek :]
październik 24, 2007 o 12:33 pm |
Nie jest łatwo na soratesie, każdy Ci to powie…
październik 24, 2007 o 8:03 pm |
Ćwieq czytasz to?? Zamiast odchudzania udawaj Hiszpana!! 26 litrów to będzie spokojnie ponad 30kb. W 6 miesięcy? BOMBA! :D
październik 25, 2007 o 10:31 pm |
NO!! Moje rozwiązłe chłopaki! Jak wrócicie do domu na Święta, to będzie lańsko za takie bezeceństwa.
Strzałka? A ty po jakiemu dyskutowałaś z tym Hiszpanem o polityce?
A teraz nowinki z Polski – przegrany Kaczor niedługo pozwie wszystkich Polaków do sądu……. za obrazę! Bidulek.
Mówię wam – kino Sanmarino!
październik 26, 2007 o 12:20 am |
Po angielsku… aż tak wysoko mój poziom hiszpańskiego nie stoi, chociaż z drugiej strony nawet po polsku trudno przedstawić polską scenę polityczną.
Bezeceństwa straszne. Lańsko musi być.